Wykonawcy
- Paul Lay Trio
- Paul Lay fortepian
- Clemens van der Feen kontrabas
- Donald Kontomanou perkusja
- Sinfonia Varsovia
- Jean-François Verdier dyrygent
Program
George Gershwin (oprac. Paul Lay, ork. Philippe Maniez)
Nice work if you can get it
It ain’t necessarily so
George Gershwin/Paul Lay Rhapsody in Blue Extended 1924–2024 w wersji na trio jazzowe i orkiestrę
Paul Lay Cuban Interlude (ork. Philippe Maniez)
George Gershwin Summertime (oprac. Paul Lay, ork. Philippe Maniez)
Opis koncertu
Spotkaj artystę po koncercie we foyer dolnym przy sklepie festiwalowym. Poproś o wspólne zdjęcie i autograf na płycie, którą możesz kupić w naszym festiwalowym sklepiku.
„To dobra praca, jeśli uda ci się ją dostać”, mówi jeden z songów George’a Gershwina, z tekstem jego brata Iry. Jako nastolatek kompozytor wykonywał piosenki i sprzedawał do nich nuty w jednym ze sklepów przy nowojorskiej Tin Pan Alley. Czy uważał tę pracę za dobrą? Na pewno dużo się wtedy nauczył i już niewiele później jego własne utwory stały się sławne, trafiając potem na Broadway i do hollywoodzkich filmów, jak A Damsel in Distress z Fredem Astairem. To z niego pochodzi właśnie Nice work if you can get it.
Także dłuższe dzieła Gershwina, ze względu na które ceniony jest jako twórca muzyki „poważnej”, przenika żywioł piosenki. Tak jest choćby z operą Porgy and Bess, której libretto ukazuje życie mniejszego miasta. Biedne afroamerykańskie osiedle Catfish Row w Charleston daje poczucie wspólnoty – dzieciom śpiewa się tu kołysanki (Summertime), razem się modli (gospels) i opłakuje zmarłych (spirituals). Czasem jednak to też niebezpieczne miejsce, w którym można zostać zabitym przez oponenta po wygranej w kości. Ale wyjazd do Nowego Jorku wcale nie musi oznaczać „wyrwania się”, a bywa dalszym ciągiem mizernego losu. Tak jest w przypadku tytułowej Bess, którą zabiera tam ze sobą cynicznie kpiący z Biblii (It ain’t necessarily so) dealer narkotyków, Sportin’ Life.
Na szczęście miasto urodzenia Gershwina dla niego samego było przyjazne. Przyjęło na przykład z entuzjazmem Rhapsody in Blue, określoną jako „eksperyment w muzyce współczesnej”, który wprowadził jazz na filharmoniczne estrady. Do dzisiaj muzyka jej autora zaprasza do próbowania nowego – opracowywania jej, rozwijania, twórczej odpowiedzi. Taką jest bez wątpienia działalność Paula Laya i jego tria.
– Dominika Micał (pisanezesluchu.pl)